Ewangelia (Łk 23, 44-46.50.52-53; 24, 1-6a) 

Dzisiejsza Ewangelia zaczyna się smutno – od śmierci Jezusa – ale kończy zapewnieniem o Jego zmartwychwstaniu. Nie powinna więc nas przerażać ani smucić, lecz napełniać radością i nadzieją, że i my kiedyś zmartwychwstaniemy.
Człowiek jednak boi się śmierci. Lęka się tego momentu i często woli o nim nie myśleć, nie przygotowując się do niego. Dlatego tak trudna bywa nagła wiadomość o pogrzebie bliskiej osoby z rodziny.

Ale czy jako chrześcijanie powinniśmy się tym aż tak zasmucać?
Zmarłym często utrudniamy drogę do wieczności naszym smutkiem, żalem, a może i brakiem przebaczenia. Równocześnie szkodzimy też sobie, pogrążając się w ponurych myślach i niepotrzebnym stresie.

Co więc możemy zrobić?
Może warto już dziś zacząć modlić się o dobre przygotowanie na śmierć i o łaskę przyjęcia sakramentów tuż przed nią.
Może warto „pozwolić zmarłym odejść” – przebaczyć im winy i zamiast smutku ofiarować modlitwę w ich intencji, bo to właśnie najbardziej im pomaga.
Możemy też zamówić Mszę świętą za zmarłych, ofiarować odpust, odmówić koronkę przed Najświętszym Sakramentem – to tylko kilka minut, a przynosi konkretną pomoc duszom w czyśćcu.

Oni bardzo potrzebują naszych modlitw i ofiar, a w zamian wspierają nas swoimi modlitwami.

Joanna i Marcin Dębowiakowie